Identyfikacja marki Milka

#3 Identyfikacja marki Milka

Identyfikacja marki Milka

 

Czy wiesz, że…

Już od 1901 opakowania czekolady „Milka” są koloru fioletowego i nie zmieniło się to do dziś?

IDENTYFIKACJA WIZUALNA

Logo marki to oczywiście znana nam do dziś fioletowo-biała krowa szwajcarskiej rasy zwanej simentalską. Symbolem są tu Alpy, na których w niemal każdym przekazie marki możesz zaobserwować tę nietuzinkową, fioletowo-białą krowę.

 

Elementy wizualne i symbolika nie są tu dobrane przypadkowo.

 
Milka historia marki, nazwa, identyfikacja wizualna

Źródło: Internet

 

Kolor fioletowy w tym konkretnym odcieniu to mieszanka luksusu i wyjątkowości z połączeniem beztroski, ciepła i relaksu, co świetnie oddaje charakter marki.

Obłe wykończenia zastosowane w logotypie i kształty tj. łaty na krowie czy wykończenia grafik reklamowych stymulują delikatność wyrobu, jego jakość oraz nawiązują ściśle do płynnej konsystencji mleka.

Sam logotyp jest pochylony w prawą stronę, a głowa krowy skierowana centralnie w stronę odbiorcy — zawsze patrzy na niego. Są to symbole okazania ważności, jak dla marki liczy się konsument, jego potrzeby oraz pozytywny odbiór wyrobów.

Napis „Milka” to logotyp, zaprojektowany tak, aby jeszcze bardziej wzmacniać przekaz i zakorzeniać się w umysłach konsumentów.

 

Na początku identyfikacja wizualna marki nie wyglądała tak, jak wygląda dziś. Jeszcze w roku 1960 na opakowaniach czekolady „Milka” można było dostrzec tylko duży biały napis. Dopiero później, wraz z rozrostem firmy i zwiększeniem rozpoznawalności marki, pojawiła się symboliczna fioletowo-biała krowa na tle gór. Stało się to konkretnie w roku 1972, opracowana i zaprojektowana przez agencję.

 

Co ciekawsze już rok później ta właśnie krowa stała się najbardziej rozpoznawalnym symbolem reklamowym!

Dopiero 15 lat później nazwa w połączeniu z elementami graficznymi stały się kompletną, fundamentalną i nierozłączną częścią identyfikacji wizualnej marki.

 

Już wkrótce ciąg dalszy ciekawostek o markach i nie tylko… OBSERWUJ! 🙂

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Nazwa marki Milka

#2 Nazwa marki Milka

Nazwa marki Milka

 

Czy wiesz, że…

Przed zarejestrowaniem nazwy “Milka”, czekolada nosiła nazwę „Suchard’s Alpen Milk Chocolate”, a sama nazwa marki ma swoją miłosną legendę? 🙂

 

NAZWA MARKI

Powstała z bardzo prostej kombinacji słów języka niemieckiego: „Milch” i „Kakao”, które w przełożeniu na język polski oznaczają Mleko i Kakao. Prostota nazwy wskazuje na tradycję, nawiązuje do wyrobów i oddaje wartości marki.

Przed zarejestrowaniem nazwy “Milka”, czyli jeszcze przed rokiem 1901 czekolada produkowana przez Philippe’a  Suchard’a nosiła nazwę „Suchard’s Alpen Milk Chocolate”.

Sama nazwa dorobiła się nawet swojej legendy, która głosi, że pochodzi ona od Kobiety — słynnej chorwackiej operowej śpiewaczki Milki Trniny.

Milka Trnina miała poznać w Austrii Philippe Sucharda, który był nią zauroczony i postanowił nazwać produkowaną przez siebie czekoladę jej imieniem. 

 

Już wkrótce ciąg dalszy ciekawostek o marce Milka i nie tylko… OBSERWUJ! 🙂

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Historia marki Milka

#1 Historia marki Milka

Historia marki Milka

 

Czy wiesz, że…

Czekolada marki Milka pochodzi ze Szwajcarii, a jej początki miały miejsce w 1825 roku? 

 

Tak! To właśnie w Szwajcarii, a konkretnie w mieście Neuchâtel, zaczęła się cała przygoda marki z wyrobami czekoladowymi. Była ona ściśle związana z cukiernikiem Philippe’em Suchard’em.

 

Krótko o historii

Philippe Suchard otworzył swoją cukiernię dokładnie 17 listopada 1825 roku. W latach 90. jego firma wyprodukowała pierwszą tabliczkę pysznej, delikatnej czekolady o mlecznym smaku. Było to na te czasy wielkie osiągnięcie, ponieważ czekolada wtedy była luksusem i trudno było pozyskać kakao do jej wyrobu.

 

Istniejące już wyroby na rynku były bardzo ciemne i cierpkie w smaku. Suchard postanowił to zmienić, opracowując przepis z dodatkiem mleka, które miało za zadanie zniwelować cierpki smak oraz rozjaśnić kolor czekolady.

 

Sam cukiernik Philippe Suchard, który zajmował się wyrobem pyszności czekoladowych, rozpoczął również ich sprzedaż.

 

Jego czekolada zyskała popularność i zaufanie wśród konsumentów, tak też analogicznie jego działalność zaczęła się rozrastać… W 1901 roku została zarejestrowana nazwa „Milka” i w ten sposób oficjalnie powstała marka, która ma się świetnie do dziś.

 

Już wkrótce ciąg dalszy ciekawostek o marce Milka i nie tylko… OBSERWUJ! 🙂

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Jak budować wizerunek marki?

Jak budować wizerunek marki

Jak budować wizerunek marki?

 

Punktem wyjścia do budowy wizerunku marki powinna być dobrze opracowana strategia. 

Tak! Nawet wizerunek musi mieć opracowaną swoją strategię, aby mógł odpowiednio się rozwijać. Strategia pozwala na utrzymanie marki w pionie, kiedy ona zaczyna błądzić. Bez dedykowanej strategii trudno jest osiągnąć wyznaczone cele marki, a nawet jest to niemożliwe.

Usłyszałam podczas jednej konsultacji: „Mój znajomy nie miał żadnej strategii, a rozbudował swoją markę, jest ona rozpoznawalna, a biznes kwitnie. To jak to jest?”

 

Jest to tak, że:

  • Po pierwsze znajomy nie zawsze powie nam całą prawdę;
  • Po drugie nie wiemy jakimi zasobami znajomy dysponował w drodze budowy i rozwoju marki;
  • Po trzecie nie wiemy, czy on budował markę od początku i czy to on był odpowiedzialny za cały proces jej budowy i rozwoju na rynku.

Nie możemy mierzyć nigdy swojej marki przez pryzmat marki kogoś innego, bo zwyczajnie nie jesteśmy w stanie przekalkować działań innych na swoim docelowym rynku…

Poza tym to, co pozwala jednej marce wzrastać, innej może pomóc upadać. Marka to nie system zero-jedynkowy, to skomplikowane działanie matematyczne z wieloma złożonymi wytycznymi — i tak należy do tego tematu podejść.

 

Co składa się na strategię wizerunku marki?

Na strategię składają się przede wszystkim jasno określone cele wizerunku marki oraz sposoby na ich osiągnięcie. Nie może w niej zabraknąć także jej misji i wizji, które są jego podstawą.

Wizerunek marki powinien być odbiciem lustrzanym misji, wizji i wartości, które wychodzą z samego jej wnętrza.

W takiej strategii powinna znaleźć się kompletna identyfikacja, komunikacja, kluczowy przekaz reklamowy oraz elementy relacyjne, promocyjne i sprzedażowe.

 

Opis docelowego wizerunku marki

Jeśli mamy jasno określony cel wizerunku marki, wtedy możemy go opisać szczegółowo, co pozwoli zaplanować wszelkie spójne działania marketingowe.

W drodze takiego planowania warto dobrać odpowiednie zasoby i narzędzia, jakie wykorzystamy w drodze budowy wizerunku marki.

 

Dlaczego wizerunek marki jest ważny?

Właśnie wizerunek marki pozwala jej odróżnić się od konkurencyjnych marek oraz ich dóbr usługowych czy produktowych. W dłuższej perspektywie natomiast pozwana unosić się i zapisywać w umysłach odbiorców.

Dlatego jego wypracowanie jest tak ważne, jeśli marka chce istnieć nie tylko na samym rynku, ale także w świadomości właściwych odbiorców.

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Czym jest wizerunek marki?

Czym jest wizerunek marki

Czym jest wizerunek marki?

 

Wizerunek marki jest obrazem tworzącym się w świadomości odbiorców, który odzwierciedla wszelkie wartości i informacje, jakie marka chce przekazać.

 

Jest to również samo nastawienie odbiorcy co do niej, jego aktualne wyobrażenia na jej temat, a także oczekiwania i głębsze odczucia. To cały system spójnych procesów wewnętrznych i zewnętrznych, na który wchodzi identyfikacja, komunikacja, reklama — oparta na misji, wizji, kulturze.

 

W bardzo dużym skrócie są to wszystkie działania, które pomagają marce zaistnieć w świadomości odbiorców oraz wpłynąć na ich odbiór.

 

Jak powstaje wizerunek marki?

Powstaje on wyłącznie wtedy, kiedy osobowość i tożsamość marki się łączy we wszystkich miejscach.

  • Osobowość — to są ukryte cechy marki, niematerialne, które dostrzegają odbiorcy nieświadomie, kierując się swoimi odczuciami.
  • Tożsamość — to są jawne cechy usług i produktów, wyrażane za pomocą znaków, elementów graficznych i odpowiednich komunikatów, które odbiorcy dostrzegają wzrokowo.

 

Co składa się na wizerunek marki?

Na wizerunek marki składają się skojarzenia, które wzbudzają elementy wizualne i niewizualne tj. logo, nazwa, slogan, wizytówki, ulotki, opakowania, symbole, wzory, stopka e-mail, strona internetowa, szata graficzna profilu w social mediach i wiele innych. Ilość tych elementów będzie zależała głównie od rodzaju marki oraz jej strategii.

Kiedy odbiorca widzi elementy graficzne składające się na identyfikację marki czy też odczuwa jej charakter — jego umysł tworzy sobie dane wyobrażenie na jej temat. Zadaniem każdego właściciela marki jest, aby to wyobrażenie było jak najlepsze.

 

Wizerunek marki jest największą wartością dla niej samej, jak i dla jej odbiorców.

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Pół roku od premiery książki „10 przykazań skutecznej marki”

Pół roku od premiery książki 10 przykazań skutecznej marki Judyty Kowalczyk

Pół roku od premiery mojej książki pt. „10 przykazań skutecznej marki”

 

Jestem dziś bardzo podekscytowana, bo dla mnie osobiście jest to ważny dzień 25.05.2022. Dokładnie pół roku temu miała miejsce premiera mojej pierwszej niebieskiej książki pt.: „10 przykazań skutecznej marki”.
 
Bardzo lubię daty… i symbolikę tych dat. To takie moje. U mnie nigdy nic nie jest przypadkowe, wszystko ma swoje znaczenie i wszystko dzieje się po coś lub z jakiegoś powodu. Stąd też możesz zauważyć, że zwracam uwagę na ważne wydarzenia w sposób niecodzienny, obchodzę urodziny swojej marki, czy też, jak dziś — półrocze mojej książki.
 
 
Wydanie tej książki miało być konkretnym przełomem w moim życiu zawodowym — i tak się stało.
 
Nie chodzi o samo wypuszczenie książki na rynek, chodzi o drogę, jaką pokonałam w procesie jej wydawania.
 
Mało kto wie, jak wyglądała moja droga z książką i jej wydaniem od zaplecza. Krótko Ci opowiem…
 
Obiecałam sobie dawno temu, kolorując niebieską kredką fragment kolorowanki, że jak będę chciała wydać swoją książkę, zrobię to od zera, sama, abym mogła powiedzieć, że to w 100% moje dziecko. Tak też postanowiłam utrudnić sobie bardzo życie, przeczołgać się mocno przez cały proces (a lekko, krótko i tanio nie było!), aby dziś móc Ci napisać, że podjęłam piękną i jedną z lepszych decyzji w swoim życiu, spełniając twardo postawioną sobie obietnicę, jak jeszcze byłam dzieckiem…
 
Sama napisałam scenariusz całej książki, obrałam jej charakter i wygląd, napisałam wszystkie teksty (było 8 korekt przez różne osoby zewnętrzne, ostatecznie wróciłam do tekstów pierwotnych, wyłącznie z poprawą błędów ortograficznych i rażących stylistycznych). Ręcznie narysowałam ilustracje do książki, wybrałam pod nią cytaty motywacyjne, które kiedyś, gdzieś zostały wypowiedziane przeze mnie i były cytowane przez innych. Ułożyłam też rozwojowe i refleksyjne ćwiczenia. Połączyłam to, co stworzyłam w jedną spójną i logiczną całość, sklejając wszystko serduchem. Wybrałam papiery, dodatki, przeszłam przez cały proces drukarski. Następnie wypuściłam w świat. Nie podjęłam współpracy z wydawnictwem (wycofałam się z tego pomysłu), wydałam książkę pod własną agencją. Chciałam, żeby tę książkę przeczytały tylko osoby, które jej naprawdę potrzebują. Takimi wartościami się kierowałam przez cały proces.
 
 
Nie każdy też wie, że do dziś sama, ręcznie robię zakładki z ekologicznego papieru, wypisuję dedykacje i karty oraz przygotowuję kompletnie książkę do spakowania i wysyłki! 
 
Tak, do dziś robiłam to sama. Było to dla mnie ważne, czytelnicy zaufali mi, chciałam być im wierna do końca. Od jutra już nie będę się tym zajmować, przejmuje to ktoś z zewnątrz, tym bardziej że za chwilę moja książka pojawi się na szerszym terytorium. Na chwilę obecną dostępna jest tylko przez mój sklep internetowy.
 
W książce na jednej ze stron wprowadzających jest pewien krótki tekst, który zapewne dał moim czytelnikom do myślenia. Niektórzy nawet napisali do mnie z pytaniem o to 100%. Powyżej jest odpowiedź.
 
Od razu zaznaczę, że nie wybierałam koloru niebieskiego pod swoją markę przypadkowo, albo kierując się tym, że trzymałam kiedyś w ręku przypadkiem niebieską kredkę i miałam akurat marzenie. Odcień tego koloru, każdy element z nim współgrający, font ma swoje znaczenie.
 
Wszystko w życiu układa się w jedną całość, kiedy żyjesz świadomie, w zgodzie ze sobą — podobnie jest z marką… Kiedy poczujesz, że to naprawdę Twoje, zaczniesz zauważać ważne punkty, które doprowadziły Cię do miejsca, w którym teraz jesteś. Być może będzie to właśnie na pozór nic nieznacząca kredka. Kto wie…
 
Jakiś czas temu mój serdeczny kolega z branży powiedział mi: „Masz najładniejszy odcień koloru niebieskiego!” Sprawiło mi to wielki uśmiech na twarzy, bo wiem, że za tymi słowami, kryło się wiele i było to osadzone znacznie głębiej.
 
 
I ja dziś życzę Ci, abyś miał/a najładniejszy odcień swojego koloru w swoim życiu zawodowym i prywatnym.
 
W związku z tym, że to ważny dla mnie dzień, chciałam się tym z Tobą podzielić i poinformować, że przygotowałam Dla Ciebie z tej okazji wartościowe niespodzianki, o których dowiesz się z moich social mediów oraz newslettera już w poniedziałek! Obserwuj. 🙂
 
 
DZIĘKUJĘ CI ZAUFANIE I OBECNOŚĆ. <3
 
Z niebieskim sercem
Judyta

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Planowanie roku marki — jak się za to zabrać?

Planowanie roku marki, jak się za to zabrać

Planowanie roku marki — jak się za to zabrać?

 

Wstęp do planowania

Jak zaplanować ten rok? Jak się za to planowanie zabrać? Właściwie to po co w ogóle planować?

Często otrzymuje takie pytania podczas konsultacji.

„Dlaczego planować? Po co to w ogóle jest? Przecież to dużo czasu zajmuje, przecież to trzeba usiąść i pomyśleć — to nie ma sensu…”

Dużo osób ten temat odpuszcza. Jest to jednak jeden z większych błędów, jakie można zrobić w rozwoju swojej marki…

 

Odrobina wyobraźni…

Wyobraź sobie, że musisz jechać własnym autem w podróż. W miejsce, którego zupełnie nie znasz. Nie masz mapy ani nawigacji. Jakie jest prawdopodobieństwo, że dotrzesz do celu? Myślę, że praktycznie żadne.

Tak samo jest z planowaniem w rozwoju marki. Jeśli nie planujesz sobie podróży, to cel się od ciebie oddala i jeśli zdecydujesz mimo wszystko wyruszyć w podróż, to więcej błędów jesteś w stanie popełnić podczas tej drogi.

 

 

Bez dobrego planu

Będziesz błądzić, wjeżdżać w ślepe uliczki, będziesz tracić też mnóstwo pieniędzy, nerwów, oraz czasu. Zaplanowanie trasy ułatwia, tak samo, jak zaplanowanie działań związanych z marką ułatwia jej rozwój. Mało tego planowanie nie tylko ułatwia, ale i sprawia, że wszelkie działania podejmowane są skuteczne, zarówno w trasie, jak i w kreacji marki.

Warto o tym pamiętać i z taką myślą przysiąść do planowania.

 

 

Wszystko wymaga wysiłku

Nawet jeśli to planowanie ma zająć faktycznie jakiś czas i będzie ono wymagało wysiłku — dobrze jest naprawdę przysiąść i to po prostu zrobić. Nic bez wysiłku nie ma, dróg na skróty w rozwoju marki i biznesu też nie, dlaczego tak ważnych etapów nie pomijajmy!

 

 

Błędy w planowaniu

Podobnie jest ze strategią marki, często ten etap jest pomijany — szczególnie w przypadku małych marek. Są to największe błędy, które możemy popełnić już na początku rozwoju.

Te błędy będą rzutowały na przyszłość, więc warto się nad tym porządnie zastanowić i mimo wszystko zmobilizować.

 

 

Planowanie ułatwia drogę i prowadzi wprost do wyznaczonego celu.

 

Jak planować?

Pierwszym krokiem w planowaniu będzie ustalenie celu głównego, czyli tego, do którego chcemy docelowo dotrzeć. Oczywiście taki cel powinien wynikać ze strategii marki, bo to strategia jest pierwszorzędna, planowanie jest następne — o czym też należy pamiętać.

Kolejno należy ustalić sobie cele długo i krótkoterminowe, przy czym pamiętaj, że wszystkie cele muszą być mierzalne! Nie możesz sobie strzelać, bo po prostu te cele będą bez sensu i nie będziesz w stanie żadnego osiągnąć.

 

 

Zobrazowanie celów

 

  • Cel główny to odpowiednik miejsca docelowego.
  • Cel długoterminowy to większe miejscowości mijane po drodze.
  • Cele krótkoterminowe to znaki mijane po drodze.
 
PRZYKŁAD:

Możemy przyjąć, że cel główny osiągniemy dokładnie za rok, cele długoterminowe będziemy osiągać co kilka miesięcy, a cele krótkoterminowe na bieżąco.

Układamy sobie całą drogę w konkretny plan dotarcia, przy czym zaczynamy od celu głównego, idziemy przez cele długoterminowe, aż zostajemy na tych celach krótkoterminowych i na nich się skupiamy.

Jeśli planowanie zostanie zrobione solidnie, wystarczy po prostu zacząć je systematycznie wdrażać w życie marki i czekać na rezultaty. Gwarantuję, że jeśli plan jest wykonany odpowiednio i dobrze poprowadzony, na pewno prędzej czy później przyjdą efekty — a raczej prędzej i tego Ci życzę. 😉

 

 


Potrzebujesz wsparcia w zaplanowaniu swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

 

 


Jeśli chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu…

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj koniecznie tego odcinka podcastu!

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu?

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu?

 

Moja odpowiedź nie będzie odkrywcza, bo powiem, że zawsze i nigdy.

 

Tak! A to dlatego, że takich momentów nie ma, tak samo, jak nie ma momentów najlepszych i najgorszych — to jest tylko i wyłącznie nasza wewnętrzna opinia.

 

Taki moment Twój również musi być w Twojej opinii idealny, nie w mojej, nie w opinii świata, nie w opinii czegoś czy kogoś innego, tylko i wyłącznie w Twojej. Właśnie wtedy będzie to ten właściwy… Pamiętaj o tym!

 

Twój właściwy moment a inni

To ma być Twój moment, a nie kogoś innego. Często o tym zapominamy. Tym bardziej w dzisiejszym świecie, kiedy żyjemy szybko, jest wszystkiego tak dużo, wtedy zapominamy o tym, że to ma być nasz moment, zarówno w kreacji marki prowadzeniu biznesu, jak i w rozwoju osobistym.

 

Możemy patrzeć na innych, że inni się rozwijają tak, a nie inaczej. Robią to z takim tempem, a nie innym, czy w taki sposób, a nie w inny. Tylko po co łapać momenty innych, a nie własne i tracić szanse na rozwój?

 

Nie możesz robić czegoś wbrew sobie, nieważne czy robisz to dla kogoś, czy dla siebie. Masz być zgodna_y ze sobą i swoimi wartościami — zawsze i wszędzie, bo tylko tak zbudujesz coś wartościowego.

 

Podążanie za tłumem nie działa. Nie przynosi też zysku, nie przynosi żadnych innych wartości, nie przynosi radości z tego, co robimy, a to jest podstawowa rzecz w każdym rozwoju, dlatego, jeśli w tym momencie jeszcze nie czujesz tej gotowości, poczekaj na ten Twój idealny, odpowiedni, właściwy moment, w którym poczujesz taką iskierkę intuicji i pomyślisz „Kurczę…, chcę to zrobić, to chyba jest ten moment!” Jeśli to poczujesz — to jest właśnie ten Twój moment.

 

Często takim momentom towarzyszy wycofanie, chcemy wycofać się z tego, o czym przed chwilą pomyśleliśmy. Myślisz sobie: „Zrobię to, tak jak chcę to zrobić…”, a za moment „Chyba to nie jest najlepszy moment, to jeszcze nie ten czas… Może poczekam, może będzie inny, lepszy moment, a może kiedy indziej będzie inaczej, lepiej…” itd.

 

A może po prostu myślimy za dużo?

Wiem sama po sobie, bardzo dużo myślę, analizuję. Wiele lat czekałam na odpowiednie momenty, no ale takie momenty nigdy nie przychodziły. Czekałam wielokrotnie! Musiałam dojrzeć, aby zrozumieć, że takie nigdy nie przyjdą, ale zawsze przy mnie są. To ode mnie zależy czy wezmę TEN moment i sprawię, że będzie TYM właściwym, czy jednak będę czekać, aż uschnę.

 

Dziś mam na tyle doświadczenia w rozwoju osobistym i zawodowym, że mogę się tym z Tobą podzielić, a tym samym skrócić Twoją drogę rozwoju, przekazując Ci swoje doświadczenie i motywując, abyś nie czekał_a na idealny moment. Odpowiedni moment przyjdzie do Ciebie po prostu, to będzie impuls. Wykorzystaj go! Odważ się go wykorzystać.

Jeśli poczujesz, że nadszedł — zacznij go wykorzystywać TERAZ. Teraz, maleńkimi kroczkami, a jeśli teraz jeszcze tego nie czujesz, to daj sobie czas, aż to poczujesz.

 

Nie ma nic od razu

Nie ma nic od razu, wszystko dzieje się w procesowo. Wszystko jest procesem, zarówno rozwój marki, biznesu rozwój osobisty, jak i wszystko inne.

Daj sobie na to czas i nieważne czy Twój rok zacznie się 1 stycznia, 10 stycznia, jak mój w tym roku czy może 15 kwietnia.

 

Nie jest to istotne! To ma być Twój rok, kiedy go zaczniesz, od wtedy liczy się już Twój sukces, a nie od wtedy, kiedy zaczęli inni, bo inni. Inni zaczęli już pierwszego stycznia, chwilę po północy intensywnie działać. Patrząc na działania innych, podświadomie się do innych porównujesz, tym samym wzbudzasz w sobie poczucie winy. Myślisz: „Ja jeszcze stoję… Nie jestem gotów, ale muszę już zaczynać, bo inni dawno zaczęli!” – BŁĄD! Nie, Ty nic nie musisz.

Ty ewentualnie możesz i zapamiętaj to.

 

Presja tłumu

Była, jest i zawsze będzie. Ważne w tym wszystkim jest pozostać w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami i słuchać swoich momentów.

 

Kiedy już wiemy, że takie momenty idealne nie przychodzą, nigdy nie przychodzą, ale równocześnie te właściwe są z nami zawsze. Wiemy też jak wykryć „ten moment”, to teraz pozostaje nam tylko podjąć gotowość do działania i zadać sobie pytanie na początek „Dlaczego?

 

  • Dlaczego ja chcę to zrobić?
  • Dlaczego jest to tak dla mnie ważne?
  • Dlaczego to ten moment?

 

Będą to podstawowe pytania, które pozwolą Ci zrozumieć, czy to jest zgodne z Tobą i czy to jest dobra droga, którą chcesz podążać. Następnie pozostaje już tylko ułożenie wszystkiego w plan działania, ale o tym w kolejnym wpisie.

 


 

Chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu?

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj odcinka podcastu!

Blue Monday — dzień ściemy, czy jednak coś ważnego?

Blue monday, dzień ściemy, czy jednak coś ważnego

Blue Monday — dzień ściemy, czy jednak coś ważnego?

 
Niebieski poniedziałek przypada na trzeci poniedziałek stycznia. Termin BLUE MONDAY został wprowadzony przez Cliffa Arnalla, brytyjskiego psychologa w 2004 roku, który twierdził, że to właśnie ten dzień, jest najbardziej depresyjnym dniem roku.

 

Wzór na najbardziej depresyjny dzień?

Cliff wyliczył ten dzień za pomocą matematycznego wzoru. We wzorze znalazły się niepoliczalne wartości tj. obecna pogoda, wynagrodzenie miesięczne, długi, miniony czas od Świąt Bożego Narodzenia, poziom aktualnej motywacji i poczucie konieczności podjęcia działań.

Oczywiście termin ten jest pseudonaukowy i nic dziwnego, że podważany przez ekspertów oraz wyśmiewany przez większość ludzi.

Wzór matematyczny jest zwykłą farsą, bo w terminach naukowych muszą znaleźć się wyłącznie wartości policzalne. Powyższe takie nie są. Nie jesteśmy w stanie wyliczyć prognoz jakości nasłonecznienia, poziomu zachmurzenia czy wartości spadku ciśnienia u wszystkich ludzi danego dnia.

 

Historie niebieskiego dnia

Powstało wiele historii na temat tego dnia. Mówi się, że powstał on na potrzeby PR-owe i reklamowe dla pewnej agencji, do czego przyznał się po latach sam twórca.
 
Chodzą też pogłoski, że niebieski poniedziałek miał być następcą marketingowym czarnego piątku.

Nazwa tego dnia to tylko nazwa jak każda inna. Mamy przecież dzień czekolady, dzień dziwaka, dzień bigosu, to dlaczego tak bardzo kłuje nas dzień depresyjny? 

 

Pseudonauka a fakty

Niebieski poniedziałek jest niebieskim poniedziałkiem. Pomimo pseudonaukowej teorii powstania tego dnia uważam, że twórca zrobił kawał dobrej roboty!

Po pierwsze wprowadził dzień, jakich jest mnóstwo, a tylko ten zakorzenił się w naszych umysłach i trwa do dziś. Świetny case study w odniesieniu do budowy i kreacji marki!

Po drugie zwrócił uwagę na ważny problem, z jakim się zmagamy szczególnie dziś, a mianowicie — stany depresyjne.

Uważam to też za dobry przykład PR-u, wbrew wszelkim opiniom, który poruszył emocje i dotknął głębokich odczuć obiorców. Genialny PR to taki, który nie umiera i ten właśnie taki jest. Dziś niespotykane zjawisko.

Pomijając kwestie marketingowe i PR-owe, osobiście uważam, że Blue Monday jest potrzebnym dniem, wbrew wszystkim śmiechom i zdaniom na jego temat.
 
Pozwala on przede wszystkim zwrócić uwagę właśnie na takie przygnębiające stany, które mogą prowadzić do depresji.
Niestety często stany depresyjne, zarówno te epizodyczne, jak i nawracające dziś lekceważymy, a one tylko przybierają na sile…
Coraz częściej niestety kończą się one depresją.
 
Taki niebieski poniedziałek przedsiębiorcy potrafią mieć w każdy poniedziałek roku, a nawet częściej…
Może jeszcze rok 2004, kiedy termin ten został wprowadzony, nie był tak depresyjnym rokiem, ale od tego czasu wiele się zmieniło, a skoro już ktoś taki dzień wprowadził to, dlaczego nie wykorzystać go do zrobienia jakiegoś dobra?

Niebieski poniedziałek to tylko symbol, ale dzięki niemu mamy okazję przyjrzeć się swoim stanom. Na co dzień jesteśmy zbyt zabiegani, mamy inne sprawy na głowie, nie myślimy o swoich stanach. Ten dzień możemy wykorzystać jako taki MOMENT STOP.

 

Niebieski termin a zwykły przypadek

Z własnych obserwacji i doświadczeń wiem, że właśnie trzeci tydzień stycznia jest idealnym tygodniem analizy rozpoczętych działań biznesowych nowego roku.
 
Pozwala to na wprowadzenie bez żadnego uszczerbku na strategii wielu zmian. Warto ten okres wykorzystać.

Może termin pseudonaukowy, ale myślę, że nie do końca tak przypadkowy…

 

Nadal aktywny w umysłach i promocji

Niby dziś nikt się nie przyznaje, większość się śmieje, każdy krzyczy, że to ściema, a wszyscy nadal wykorzystują ten dzień do działań promocyjnych i nie tylko.
 
Tak to już jest. Brak spójności w ocenie jest powszechna. Każdego ocena jest tylko oceną subiektywną. Również moja. To od Ciebie zależy czyja ocena z Tobą współgra.
Ja patrzę na ten dzień zupełnie inaczej, niż robi to większość. Widzę w tym dniu wiele dobrego, niezależnie od historii, jakie krążą na temat tego dnia. Dla mnie jest to dzień, który powinien być takim MOMENTEM, niebieskim punktem kontrolnym dla każdego.

Nie tylko dziś.

Pomyśl jak by tak robić sobie „Niebieski Poniedziałek” każdego tygodnia i choć na moment przyglądać się swoim stanom.
 
Czy życie prywatne i zawodowe nie miałoby się wtedy lepiej?

Ja sądzę, że miało by się znacznie lepiej.

Blue Monday jest dniem już zakorzenionym, z czego osobiście ogromnie się cieszę. Jest okazją, a nie wymówką do przyjrzenia się pewnym kwestiom w naszym życiu. Wykorzystajmy to!

 

Narzekamy, a nie przyjmujemy

Czytałam i słyszałam wielokrotnie: „Wszyscy tylko trąbią o markach, biznesach, kołczują, motywują, koloryzują, a nikt nie mówi, co się kryje pod tą sztuczną powłoką. Nikt nie mówi o zdrowiu psychicznym w biznesie, nikt nie ma odwagi dotykać tych tematów”.

Poruszam chętnie te kwestie, nawet jeśli są one dla wielu niewygodne. Dziś miał odbyć się lajv, ale niestety złośliwość rzeczy martwych — technologia nawaliła.

Mówię o tym, bo to ludzkie.

Nie zawsze wszystko działa, nie zawsze wszystko jest tak, jak byśmy chcieli, grunt to przyjrzeć się temu, zaakceptować i wyciągnąć coś dobrego z takich sytuacji. Każda, nawet najgorsza sytuacja ma w sobie coś dobrego, trzeba nauczyć się to dostrzegać.
 
 
 


Trwa u mnie BLUE WEEK, gdzie możesz raz w roku poszaleć i skorzystać z dobrych promocji u mnie. Dziś wrzuciłam promocje na książkę, we wszystkich pakietach oraz aż -17% na wszystkie konsultacje!

Promocje się łączą.

Jest to, wydaje mi się dobra okazja do zadbania o swój rozwój na wielu polach, z dbałością właśnie o zdrowie psychiczne, które często zaniedbujemy.
Podczas współpracy kładę mocny nacisk na działania jednotorowe, w rozwoju kilku kwestii.

Jeśli masz ochotę, zapraszam!

Moją książkę kupisz TUTAJ!
Konsultacje ze mną zamówisz TUTAJ!
 

Zachęcam Cię również do wysłuchania mojego nowego odcinka podcastu. 🙂