Pół roku od premiery książki „10 przykazań skutecznej marki”

Pół roku od premiery książki 10 przykazań skutecznej marki Judyty Kowalczyk

Pół roku od premiery mojej książki pt. „10 przykazań skutecznej marki”

 

Jestem dziś bardzo podekscytowana, bo dla mnie osobiście jest to ważny dzień 25.05.2022. Dokładnie pół roku temu miała miejsce premiera mojej pierwszej niebieskiej książki pt.: „10 przykazań skutecznej marki”.
 
Bardzo lubię daty… i symbolikę tych dat. To takie moje. U mnie nigdy nic nie jest przypadkowe, wszystko ma swoje znaczenie i wszystko dzieje się po coś lub z jakiegoś powodu. Stąd też możesz zauważyć, że zwracam uwagę na ważne wydarzenia w sposób niecodzienny, obchodzę urodziny swojej marki, czy też, jak dziś — półrocze mojej książki.
 
 
Wydanie tej książki miało być konkretnym przełomem w moim życiu zawodowym — i tak się stało.
 
Nie chodzi o samo wypuszczenie książki na rynek, chodzi o drogę, jaką pokonałam w procesie jej wydawania.
 
Mało kto wie, jak wyglądała moja droga z książką i jej wydaniem od zaplecza. Krótko Ci opowiem…
 
Obiecałam sobie dawno temu, kolorując niebieską kredką fragment kolorowanki, że jak będę chciała wydać swoją książkę, zrobię to od zera, sama, abym mogła powiedzieć, że to w 100% moje dziecko. Tak też postanowiłam utrudnić sobie bardzo życie, przeczołgać się mocno przez cały proces (a lekko, krótko i tanio nie było!), aby dziś móc Ci napisać, że podjęłam piękną i jedną z lepszych decyzji w swoim życiu, spełniając twardo postawioną sobie obietnicę, jak jeszcze byłam dzieckiem…
 
Sama napisałam scenariusz całej książki, obrałam jej charakter i wygląd, napisałam wszystkie teksty (było 8 korekt przez różne osoby zewnętrzne, ostatecznie wróciłam do tekstów pierwotnych, wyłącznie z poprawą błędów ortograficznych i rażących stylistycznych). Ręcznie narysowałam ilustracje do książki, wybrałam pod nią cytaty motywacyjne, które kiedyś, gdzieś zostały wypowiedziane przeze mnie i były cytowane przez innych. Ułożyłam też rozwojowe i refleksyjne ćwiczenia. Połączyłam to, co stworzyłam w jedną spójną i logiczną całość, sklejając wszystko serduchem. Wybrałam papiery, dodatki, przeszłam przez cały proces drukarski. Następnie wypuściłam w świat. Nie podjęłam współpracy z wydawnictwem (wycofałam się z tego pomysłu), wydałam książkę pod własną agencją. Chciałam, żeby tę książkę przeczytały tylko osoby, które jej naprawdę potrzebują. Takimi wartościami się kierowałam przez cały proces.
 
 
Nie każdy też wie, że do dziś sama, ręcznie robię zakładki z ekologicznego papieru, wypisuję dedykacje i karty oraz przygotowuję kompletnie książkę do spakowania i wysyłki! 
 
Tak, do dziś robiłam to sama. Było to dla mnie ważne, czytelnicy zaufali mi, chciałam być im wierna do końca. Od jutra już nie będę się tym zajmować, przejmuje to ktoś z zewnątrz, tym bardziej że za chwilę moja książka pojawi się na szerszym terytorium. Na chwilę obecną dostępna jest tylko przez mój sklep internetowy.
 
W książce na jednej ze stron wprowadzających jest pewien krótki tekst, który zapewne dał moim czytelnikom do myślenia. Niektórzy nawet napisali do mnie z pytaniem o to 100%. Powyżej jest odpowiedź.
 
Od razu zaznaczę, że nie wybierałam koloru niebieskiego pod swoją markę przypadkowo, albo kierując się tym, że trzymałam kiedyś w ręku przypadkiem niebieską kredkę i miałam akurat marzenie. Odcień tego koloru, każdy element z nim współgrający, font ma swoje znaczenie.
 
Wszystko w życiu układa się w jedną całość, kiedy żyjesz świadomie, w zgodzie ze sobą — podobnie jest z marką… Kiedy poczujesz, że to naprawdę Twoje, zaczniesz zauważać ważne punkty, które doprowadziły Cię do miejsca, w którym teraz jesteś. Być może będzie to właśnie na pozór nic nieznacząca kredka. Kto wie…
 
Jakiś czas temu mój serdeczny kolega z branży powiedział mi: „Masz najładniejszy odcień koloru niebieskiego!” Sprawiło mi to wielki uśmiech na twarzy, bo wiem, że za tymi słowami, kryło się wiele i było to osadzone znacznie głębiej.
 
 
I ja dziś życzę Ci, abyś miał/a najładniejszy odcień swojego koloru w swoim życiu zawodowym i prywatnym.
 
W związku z tym, że to ważny dla mnie dzień, chciałam się tym z Tobą podzielić i poinformować, że przygotowałam Dla Ciebie z tej okazji wartościowe niespodzianki, o których dowiesz się z moich social mediów oraz newslettera już w poniedziałek! Obserwuj. 🙂
 
 
DZIĘKUJĘ CI ZAUFANIE I OBECNOŚĆ. <3
 
Z niebieskim sercem
Judyta

 

 


Nie masz jeszcze mojej książki? To jest najlepszy moment na jej zakup. 🙂

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

Sytuacja na świecie. Co robić z marką i działaniami? (cz.3)

Sytuacja na świecie. Co robić z marką i działaniami_ Cz.3

Co robić z marką w obecnej sytuacji? (cz. 3)

 

Dziś ostatnia część mojego mini cyklu, odnoszącego się do obecnej sytuacji, marki i działań.
Poruszyłam już temat motywacji, zwrócenia uwagi na krzywdzące błędy, a dziś chcę zamknąć ten cykl, dopełniając te dwie poprzednie części.
 
 
Emocje:
  • Zawsze, ale w obecnej sytuacji szczególnie powinniśmy dbać o nasze emocje, a w szczególności je kontrolować. Ja rozumiem, że towarzyszy ich w tym momencie duża ilość. Możemy czuć złość, niepewność, strach — nie jest to powód, aby wyżywać się na innych.
Skoro jest źle, po co przyczyniać się do tego, aby było jeszcze gorzej? Koło się kręci i rośnie. 
Tylko neutralny poziom emocji i spokój nas uratuje. Bez chłodnego spojrzenia na sytuację, nie mamy szans ocenić jej rzetelnie. Brak rzetelnej oceny prowadzi tylko do nieporozumień i negatywnych emocji. Dlatego jest to tak ważne, aby emocje przed jakąkolwiek oceną, wypowiedzią ostudzić. 
 
 
Komunikacja:
  • Jeśli kogoś słuchasz lub coś czytasz — rób to ze zrozumieniem. Jeśli nie rozumiesz, przeczytaj x10, a jeśli nadal nie rozumiesz lub masz wątpliwości, to zapytaj! Pytanie nie boli, dyskusja też, a może wiele zmienić w postrzeganiu.
Nie jesteś dla wszystkich, a wszyscy nie są dla Ciebie i to jest jak najbardziej w porządku. Miej świadomość, że cały świat nie kręci się wokół Ciebie.
Każdy ma prawo się wypowiedzieć na dany temat, a Ty masz prawo tego nie zrozumieć. Natomiast nie masz prawa komuś ubliżać w takim przypadku czy też krytykować, hejtować. Twoje zachowania świadczą tylko o Tobie, co przekłada się na wizerunek. 
 
 
Szacunek:
  • Tu nie powinnam nawet nic pisać, powinno być to jasne. Niestety nie jest i napisać można dużo. Jednak napiszę tylko, że jeśli chcemy mieć swobodną przestrzeń, wolność słowa, dobre relacje i szacunek, to w pierwszej kolejności musimy dać to innym. Nie odwrotnie.
Jeśli nie pozwalasz innym mieć własnej przestrzeni, nie pozwalasz na wolne wypowiedzi, nie dbasz o dobre relacje z ludźmi i ich nie szanujesz — nie oczekuj, że inni Ci to dadzą i będą Cię szanować. 
 
 
Te 3 punkty powinny iść ze sobą jednotorowo. Nie tylko w obecnej sytuacji, ale zawsze i wszędzie… 
  • NIE OCENIAJ.
  • NIE NARZUCAJ.
  • NIE DEPCZ.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

 

 


Jeśli chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu…

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj koniecznie tego odcinka podcastu!

Sytuacja na świecie. Co robić z marką i działaniami? (cz.2)

Sytuacja na świecie. Co robić z marką i działaniami_ Cz.2

Co robić z marką w obecnej sytuacji? (cz. 2)

 

Co robić w obecnej sytuacji z marką, działaniami biznesowymi, reklamą?
Czy wszystko wypada?
 
Nie wszystko…
 
Ostatnio obserwuję wysyp osób, które bardzo chętnie udzielają pomocy naszym sąsiadom.
 
Wszystko byłoby pięknie i bardzo w porządku, gdyby nie to, że część z tych osób robi to głównie dla zarobku i podbicia wizerunkowego.
 
W mojej ocenie to zupełnie nie powinno mieć miejsca… 
 
Mam tu na myśli:
 
  • Taktyki wizerunkowe, mające na celu głównie „pokazać się”, natomiast od środka tak naprawdę nic się nie dzieje na temat pomocy innym. Jest to wyłącznie na pokaz.
Sama się natknęłam na takie osoby, poszukując wsparcia i kontaktów dla innych. Niestety te osoby urywały kontakt, blokowały mnie, albo kręciły…
Chcesz być szanowana_y to szanuj innych. Proste. Takie zachowania bardzo negatywnie wpływają na wizerunek marki.
 
  • Taktyki reklamowe i sprzedażowe, pod pretekstem zbiórki pieniężnej dla potrzebujących.
Jeśli chcesz pomóc — pomagaj! Natomiast nie wykorzystuj sytuacji do ponoszenia korzyści majątkowych…
Ostatnio spotykam dużo reklam: „Jeśli kupisz mój produkt, to x% ze sprzedaży zostanie przekazany potrzebującym z Ukrainy”. Myślę, że to jest niesmaczne. Przekaż ten % ze sprzedaży i jeśli Ci zależy, wspomnij o tym, że tak pomagasz, ale w komunikatach „przed” nie musisz tego wykorzystywać.
 
Co ciekawe, nawet widziałam kilka pytań na grupach Facebookowych pt. „Jak można wykorzystać to, co się dzieje w reklamie swoich usług i produktów?”. Można prowadzić kampanie normalnie, ale nie żerować na obecnej sytuacji…
 
  • Przejawy hipokryzji. Co mam na myśli?
Choćby to, że osoby pomagające, dobroduszne, bezinteresowne — co się okazuje, często wcale takie nie są…
 
Z jednej strony widać miłość, uśmiech, dobroć, a z drugiej coś zupełnie innego — zazwyczaj wrogość, agresję, brak umiejętności komunikacyjnych i wiele innych. Można często zaobserwować skrajne przeciwieństwa.
 
Jeśli pomagasz sąsiadom zagranicznym, to najpierw przygotuj swój dom i podwórko. A jeśli chcesz pomóc swojej marce, bądź autentyczny. Autentyczności udawać się nie da. To wszystko widać… BARDZO. 
 
Zwróciłam uwagę tylko na kilka kwestii, w mojej ocenie rażących, patrząc z perspektywy zawodowej i moralnej.
Uważam, że kwestie zawodowe i moralne zawsze powinny iść ze sobą w parze.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

 

 


Jeśli chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu…

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj koniecznie tego odcinka podcastu!

Sytuacja na świecie. Co robić z marką i działaniami? (cz.1)

Sytuacja na świecie. Co robić z marką i działaniami_ Cz.1

Co robić z marką w obecnej sytuacji? (cz. 1)

 

Zauważam w ostatnim czasie wiele wątpliwości przedsiębiorców, które są związane z działaniami biznesowymi i marketingowymi w czasie wojny na Ukrainie. Postanowiłam w związku z tym stworzyć MINI CYKL wpisów wspierających 3 pola.
 
Co robić w obecnej sytuacji z marką, działaniami biznesowymi, reklamą?
Czy wypada coś robić, czy lepiej się wstrzymać?
 
 
Dwa ważne punkty:
 
  • Rób to, co czujesz, zgodnie ze sobą. Ustal nowe priorytety w tym czasie i daj sobie przestrzeń na modyfikację działań.
  • Jeśli chodzi o to, czy wypada działać, to nie ma znaczenia. Prowadzisz markę, biznes i musisz za coś żyć. Zwróć w tym czasie uwagę na cały przekaz, aby nie był krzywdzący dla Twoich odbiorców.
 
To, że dzieje się tragedia u naszych sąsiadów i tam zatrzymało się życie (choć tam również ludzie w miarę możliwości pracują), nie oznacza, że mamy rzucić wszystko, skupić się wyłącznie na tej sytuacji i tylko tym żyć.
 
Jeśli angażujesz się w pomoc, to świetnie! 
Natomiast pamiętaj w tym wszystkim o sobie, o własnym życiu, marce i biznesie.
 
 
Patrz szeroko, a nie jednokierunkowo. 
 
Jest czas, w którym możesz zmienić strategię swoich działań i dostosować je do własnych możliwości zasobowych oraz emocjonalnych. 
 
Jesteś człowiekiem i odczuwasz to, co się dzieje na wielu polach. Masz do tego pełne prawo! Nie miej do siebie pretensji, jeśli zawiesiłeś swoje działania na kilka dni, czy czujesz się źle z promocją w sieci.
 
Jeśli masz takie odczucia, to bardzo dobrze o Tobie świadczy. 
Jeśli natomiast działasz, to rób to z głową.
 
Nie jest to na pewno dobry czas na intensywne komunikaty reklamowe czy sprzedażowe…
 
Musisz pamiętać o swoich odbiorcach i do nich oraz obecnej sytuacji dostosowywać komunikaty.

 

 


Potrzebujesz wsparcia w działaniach swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

 

 


Jeśli chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu…

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj koniecznie tego odcinka podcastu!

Planowanie roku marki — jak się za to zabrać?

Planowanie roku marki, jak się za to zabrać

Planowanie roku marki — jak się za to zabrać?

 

Wstęp do planowania

Jak zaplanować ten rok? Jak się za to planowanie zabrać? Właściwie to po co w ogóle planować?

Często otrzymuje takie pytania podczas konsultacji.

„Dlaczego planować? Po co to w ogóle jest? Przecież to dużo czasu zajmuje, przecież to trzeba usiąść i pomyśleć — to nie ma sensu…”

Dużo osób ten temat odpuszcza. Jest to jednak jeden z większych błędów, jakie można zrobić w rozwoju swojej marki…

 

Odrobina wyobraźni…

Wyobraź sobie, że musisz jechać własnym autem w podróż. W miejsce, którego zupełnie nie znasz. Nie masz mapy ani nawigacji. Jakie jest prawdopodobieństwo, że dotrzesz do celu? Myślę, że praktycznie żadne.

Tak samo jest z planowaniem w rozwoju marki. Jeśli nie planujesz sobie podróży, to cel się od ciebie oddala i jeśli zdecydujesz mimo wszystko wyruszyć w podróż, to więcej błędów jesteś w stanie popełnić podczas tej drogi.

 

 

Bez dobrego planu

Będziesz błądzić, wjeżdżać w ślepe uliczki, będziesz tracić też mnóstwo pieniędzy, nerwów, oraz czasu. Zaplanowanie trasy ułatwia, tak samo, jak zaplanowanie działań związanych z marką ułatwia jej rozwój. Mało tego planowanie nie tylko ułatwia, ale i sprawia, że wszelkie działania podejmowane są skuteczne, zarówno w trasie, jak i w kreacji marki.

Warto o tym pamiętać i z taką myślą przysiąść do planowania.

 

 

Wszystko wymaga wysiłku

Nawet jeśli to planowanie ma zająć faktycznie jakiś czas i będzie ono wymagało wysiłku — dobrze jest naprawdę przysiąść i to po prostu zrobić. Nic bez wysiłku nie ma, dróg na skróty w rozwoju marki i biznesu też nie, dlaczego tak ważnych etapów nie pomijajmy!

 

 

Błędy w planowaniu

Podobnie jest ze strategią marki, często ten etap jest pomijany — szczególnie w przypadku małych marek. Są to największe błędy, które możemy popełnić już na początku rozwoju.

Te błędy będą rzutowały na przyszłość, więc warto się nad tym porządnie zastanowić i mimo wszystko zmobilizować.

 

 

Planowanie ułatwia drogę i prowadzi wprost do wyznaczonego celu.

 

Jak planować?

Pierwszym krokiem w planowaniu będzie ustalenie celu głównego, czyli tego, do którego chcemy docelowo dotrzeć. Oczywiście taki cel powinien wynikać ze strategii marki, bo to strategia jest pierwszorzędna, planowanie jest następne — o czym też należy pamiętać.

Kolejno należy ustalić sobie cele długo i krótkoterminowe, przy czym pamiętaj, że wszystkie cele muszą być mierzalne! Nie możesz sobie strzelać, bo po prostu te cele będą bez sensu i nie będziesz w stanie żadnego osiągnąć.

 

 

Zobrazowanie celów

 

  • Cel główny to odpowiednik miejsca docelowego.
  • Cel długoterminowy to większe miejscowości mijane po drodze.
  • Cele krótkoterminowe to znaki mijane po drodze.
 
PRZYKŁAD:

Możemy przyjąć, że cel główny osiągniemy dokładnie za rok, cele długoterminowe będziemy osiągać co kilka miesięcy, a cele krótkoterminowe na bieżąco.

Układamy sobie całą drogę w konkretny plan dotarcia, przy czym zaczynamy od celu głównego, idziemy przez cele długoterminowe, aż zostajemy na tych celach krótkoterminowych i na nich się skupiamy.

Jeśli planowanie zostanie zrobione solidnie, wystarczy po prostu zacząć je systematycznie wdrażać w życie marki i czekać na rezultaty. Gwarantuję, że jeśli plan jest wykonany odpowiednio i dobrze poprowadzony, na pewno prędzej czy później przyjdą efekty — a raczej prędzej i tego Ci życzę. 😉

 

 


Potrzebujesz wsparcia w zaplanowaniu swojej marki?

UMÓW SIĘ NA KONSULTACJĘ INDYWIDUALNĄ

 

 


Jeśli chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu…

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj koniecznie tego odcinka podcastu!

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu?

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu?

 

Moja odpowiedź nie będzie odkrywcza, bo powiem, że zawsze i nigdy.

 

Tak! A to dlatego, że takich momentów nie ma, tak samo, jak nie ma momentów najlepszych i najgorszych — to jest tylko i wyłącznie nasza wewnętrzna opinia.

 

Taki moment Twój również musi być w Twojej opinii idealny, nie w mojej, nie w opinii świata, nie w opinii czegoś czy kogoś innego, tylko i wyłącznie w Twojej. Właśnie wtedy będzie to ten właściwy… Pamiętaj o tym!

 

Twój właściwy moment a inni

To ma być Twój moment, a nie kogoś innego. Często o tym zapominamy. Tym bardziej w dzisiejszym świecie, kiedy żyjemy szybko, jest wszystkiego tak dużo, wtedy zapominamy o tym, że to ma być nasz moment, zarówno w kreacji marki prowadzeniu biznesu, jak i w rozwoju osobistym.

 

Możemy patrzeć na innych, że inni się rozwijają tak, a nie inaczej. Robią to z takim tempem, a nie innym, czy w taki sposób, a nie w inny. Tylko po co łapać momenty innych, a nie własne i tracić szanse na rozwój?

 

Nie możesz robić czegoś wbrew sobie, nieważne czy robisz to dla kogoś, czy dla siebie. Masz być zgodna_y ze sobą i swoimi wartościami — zawsze i wszędzie, bo tylko tak zbudujesz coś wartościowego.

 

Podążanie za tłumem nie działa. Nie przynosi też zysku, nie przynosi żadnych innych wartości, nie przynosi radości z tego, co robimy, a to jest podstawowa rzecz w każdym rozwoju, dlatego, jeśli w tym momencie jeszcze nie czujesz tej gotowości, poczekaj na ten Twój idealny, odpowiedni, właściwy moment, w którym poczujesz taką iskierkę intuicji i pomyślisz „Kurczę…, chcę to zrobić, to chyba jest ten moment!” Jeśli to poczujesz — to jest właśnie ten Twój moment.

 

Często takim momentom towarzyszy wycofanie, chcemy wycofać się z tego, o czym przed chwilą pomyśleliśmy. Myślisz sobie: „Zrobię to, tak jak chcę to zrobić…”, a za moment „Chyba to nie jest najlepszy moment, to jeszcze nie ten czas… Może poczekam, może będzie inny, lepszy moment, a może kiedy indziej będzie inaczej, lepiej…” itd.

 

A może po prostu myślimy za dużo?

Wiem sama po sobie, bardzo dużo myślę, analizuję. Wiele lat czekałam na odpowiednie momenty, no ale takie momenty nigdy nie przychodziły. Czekałam wielokrotnie! Musiałam dojrzeć, aby zrozumieć, że takie nigdy nie przyjdą, ale zawsze przy mnie są. To ode mnie zależy czy wezmę TEN moment i sprawię, że będzie TYM właściwym, czy jednak będę czekać, aż uschnę.

 

Dziś mam na tyle doświadczenia w rozwoju osobistym i zawodowym, że mogę się tym z Tobą podzielić, a tym samym skrócić Twoją drogę rozwoju, przekazując Ci swoje doświadczenie i motywując, abyś nie czekał_a na idealny moment. Odpowiedni moment przyjdzie do Ciebie po prostu, to będzie impuls. Wykorzystaj go! Odważ się go wykorzystać.

Jeśli poczujesz, że nadszedł — zacznij go wykorzystywać TERAZ. Teraz, maleńkimi kroczkami, a jeśli teraz jeszcze tego nie czujesz, to daj sobie czas, aż to poczujesz.

 

Nie ma nic od razu

Nie ma nic od razu, wszystko dzieje się w procesowo. Wszystko jest procesem, zarówno rozwój marki, biznesu rozwój osobisty, jak i wszystko inne.

Daj sobie na to czas i nieważne czy Twój rok zacznie się 1 stycznia, 10 stycznia, jak mój w tym roku czy może 15 kwietnia.

 

Nie jest to istotne! To ma być Twój rok, kiedy go zaczniesz, od wtedy liczy się już Twój sukces, a nie od wtedy, kiedy zaczęli inni, bo inni. Inni zaczęli już pierwszego stycznia, chwilę po północy intensywnie działać. Patrząc na działania innych, podświadomie się do innych porównujesz, tym samym wzbudzasz w sobie poczucie winy. Myślisz: „Ja jeszcze stoję… Nie jestem gotów, ale muszę już zaczynać, bo inni dawno zaczęli!” – BŁĄD! Nie, Ty nic nie musisz.

Ty ewentualnie możesz i zapamiętaj to.

 

Presja tłumu

Była, jest i zawsze będzie. Ważne w tym wszystkim jest pozostać w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami i słuchać swoich momentów.

 

Kiedy już wiemy, że takie momenty idealne nie przychodzą, nigdy nie przychodzą, ale równocześnie te właściwe są z nami zawsze. Wiemy też jak wykryć „ten moment”, to teraz pozostaje nam tylko podjąć gotowość do działania i zadać sobie pytanie na początek „Dlaczego?

 

  • Dlaczego ja chcę to zrobić?
  • Dlaczego jest to tak dla mnie ważne?
  • Dlaczego to ten moment?

 

Będą to podstawowe pytania, które pozwolą Ci zrozumieć, czy to jest zgodne z Tobą i czy to jest dobra droga, którą chcesz podążać. Następnie pozostaje już tylko ułożenie wszystkiego w plan działania, ale o tym w kolejnym wpisie.

 


 

Chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu?

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj odcinka podcastu!

Blue Monday — dzień ściemy, czy jednak coś ważnego?

Blue monday, dzień ściemy, czy jednak coś ważnego

Blue Monday — dzień ściemy, czy jednak coś ważnego?

 
Niebieski poniedziałek przypada na trzeci poniedziałek stycznia. Termin BLUE MONDAY został wprowadzony przez Cliffa Arnalla, brytyjskiego psychologa w 2004 roku, który twierdził, że to właśnie ten dzień, jest najbardziej depresyjnym dniem roku.

 

Wzór na najbardziej depresyjny dzień?

Cliff wyliczył ten dzień za pomocą matematycznego wzoru. We wzorze znalazły się niepoliczalne wartości tj. obecna pogoda, wynagrodzenie miesięczne, długi, miniony czas od Świąt Bożego Narodzenia, poziom aktualnej motywacji i poczucie konieczności podjęcia działań.

Oczywiście termin ten jest pseudonaukowy i nic dziwnego, że podważany przez ekspertów oraz wyśmiewany przez większość ludzi.

Wzór matematyczny jest zwykłą farsą, bo w terminach naukowych muszą znaleźć się wyłącznie wartości policzalne. Powyższe takie nie są. Nie jesteśmy w stanie wyliczyć prognoz jakości nasłonecznienia, poziomu zachmurzenia czy wartości spadku ciśnienia u wszystkich ludzi danego dnia.

 

Historie niebieskiego dnia

Powstało wiele historii na temat tego dnia. Mówi się, że powstał on na potrzeby PR-owe i reklamowe dla pewnej agencji, do czego przyznał się po latach sam twórca.
 
Chodzą też pogłoski, że niebieski poniedziałek miał być następcą marketingowym czarnego piątku.

Nazwa tego dnia to tylko nazwa jak każda inna. Mamy przecież dzień czekolady, dzień dziwaka, dzień bigosu, to dlaczego tak bardzo kłuje nas dzień depresyjny? 

 

Pseudonauka a fakty

Niebieski poniedziałek jest niebieskim poniedziałkiem. Pomimo pseudonaukowej teorii powstania tego dnia uważam, że twórca zrobił kawał dobrej roboty!

Po pierwsze wprowadził dzień, jakich jest mnóstwo, a tylko ten zakorzenił się w naszych umysłach i trwa do dziś. Świetny case study w odniesieniu do budowy i kreacji marki!

Po drugie zwrócił uwagę na ważny problem, z jakim się zmagamy szczególnie dziś, a mianowicie — stany depresyjne.

Uważam to też za dobry przykład PR-u, wbrew wszelkim opiniom, który poruszył emocje i dotknął głębokich odczuć obiorców. Genialny PR to taki, który nie umiera i ten właśnie taki jest. Dziś niespotykane zjawisko.

Pomijając kwestie marketingowe i PR-owe, osobiście uważam, że Blue Monday jest potrzebnym dniem, wbrew wszystkim śmiechom i zdaniom na jego temat.
 
Pozwala on przede wszystkim zwrócić uwagę właśnie na takie przygnębiające stany, które mogą prowadzić do depresji.
Niestety często stany depresyjne, zarówno te epizodyczne, jak i nawracające dziś lekceważymy, a one tylko przybierają na sile…
Coraz częściej niestety kończą się one depresją.
 
Taki niebieski poniedziałek przedsiębiorcy potrafią mieć w każdy poniedziałek roku, a nawet częściej…
Może jeszcze rok 2004, kiedy termin ten został wprowadzony, nie był tak depresyjnym rokiem, ale od tego czasu wiele się zmieniło, a skoro już ktoś taki dzień wprowadził to, dlaczego nie wykorzystać go do zrobienia jakiegoś dobra?

Niebieski poniedziałek to tylko symbol, ale dzięki niemu mamy okazję przyjrzeć się swoim stanom. Na co dzień jesteśmy zbyt zabiegani, mamy inne sprawy na głowie, nie myślimy o swoich stanach. Ten dzień możemy wykorzystać jako taki MOMENT STOP.

 

Niebieski termin a zwykły przypadek

Z własnych obserwacji i doświadczeń wiem, że właśnie trzeci tydzień stycznia jest idealnym tygodniem analizy rozpoczętych działań biznesowych nowego roku.
 
Pozwala to na wprowadzenie bez żadnego uszczerbku na strategii wielu zmian. Warto ten okres wykorzystać.

Może termin pseudonaukowy, ale myślę, że nie do końca tak przypadkowy…

 

Nadal aktywny w umysłach i promocji

Niby dziś nikt się nie przyznaje, większość się śmieje, każdy krzyczy, że to ściema, a wszyscy nadal wykorzystują ten dzień do działań promocyjnych i nie tylko.
 
Tak to już jest. Brak spójności w ocenie jest powszechna. Każdego ocena jest tylko oceną subiektywną. Również moja. To od Ciebie zależy czyja ocena z Tobą współgra.
Ja patrzę na ten dzień zupełnie inaczej, niż robi to większość. Widzę w tym dniu wiele dobrego, niezależnie od historii, jakie krążą na temat tego dnia. Dla mnie jest to dzień, który powinien być takim MOMENTEM, niebieskim punktem kontrolnym dla każdego.

Nie tylko dziś.

Pomyśl jak by tak robić sobie „Niebieski Poniedziałek” każdego tygodnia i choć na moment przyglądać się swoim stanom.
 
Czy życie prywatne i zawodowe nie miałoby się wtedy lepiej?

Ja sądzę, że miało by się znacznie lepiej.

Blue Monday jest dniem już zakorzenionym, z czego osobiście ogromnie się cieszę. Jest okazją, a nie wymówką do przyjrzenia się pewnym kwestiom w naszym życiu. Wykorzystajmy to!

 

Narzekamy, a nie przyjmujemy

Czytałam i słyszałam wielokrotnie: „Wszyscy tylko trąbią o markach, biznesach, kołczują, motywują, koloryzują, a nikt nie mówi, co się kryje pod tą sztuczną powłoką. Nikt nie mówi o zdrowiu psychicznym w biznesie, nikt nie ma odwagi dotykać tych tematów”.

Poruszam chętnie te kwestie, nawet jeśli są one dla wielu niewygodne. Dziś miał odbyć się lajv, ale niestety złośliwość rzeczy martwych — technologia nawaliła.

Mówię o tym, bo to ludzkie.

Nie zawsze wszystko działa, nie zawsze wszystko jest tak, jak byśmy chcieli, grunt to przyjrzeć się temu, zaakceptować i wyciągnąć coś dobrego z takich sytuacji. Każda, nawet najgorsza sytuacja ma w sobie coś dobrego, trzeba nauczyć się to dostrzegać.
 
 
 


Trwa u mnie BLUE WEEK, gdzie możesz raz w roku poszaleć i skorzystać z dobrych promocji u mnie. Dziś wrzuciłam promocje na książkę, we wszystkich pakietach oraz aż -17% na wszystkie konsultacje!

Promocje się łączą.

Jest to, wydaje mi się dobra okazja do zadbania o swój rozwój na wielu polach, z dbałością właśnie o zdrowie psychiczne, które często zaniedbujemy.
Podczas współpracy kładę mocny nacisk na działania jednotorowe, w rozwoju kilku kwestii.

Jeśli masz ochotę, zapraszam!

Moją książkę kupisz TUTAJ!
Konsultacje ze mną zamówisz TUTAJ!
 

Zachęcam Cię również do wysłuchania mojego nowego odcinka podcastu. 🙂