Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu?

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu

Kiedy jest ten moment na rozwój marki i biznesu?

 

Moja odpowiedź nie będzie odkrywcza, bo powiem, że zawsze i nigdy.

 

Tak! A to dlatego, że takich momentów nie ma, tak samo, jak nie ma momentów najlepszych i najgorszych — to jest tylko i wyłącznie nasza wewnętrzna opinia.

 

Taki moment Twój również musi być w Twojej opinii idealny, nie w mojej, nie w opinii świata, nie w opinii czegoś czy kogoś innego, tylko i wyłącznie w Twojej. Właśnie wtedy będzie to ten właściwy… Pamiętaj o tym!

 

Twój właściwy moment a inni

To ma być Twój moment, a nie kogoś innego. Często o tym zapominamy. Tym bardziej w dzisiejszym świecie, kiedy żyjemy szybko, jest wszystkiego tak dużo, wtedy zapominamy o tym, że to ma być nasz moment, zarówno w kreacji marki prowadzeniu biznesu, jak i w rozwoju osobistym.

 

Możemy patrzeć na innych, że inni się rozwijają tak, a nie inaczej. Robią to z takim tempem, a nie innym, czy w taki sposób, a nie w inny. Tylko po co łapać momenty innych, a nie własne i tracić szanse na rozwój?

 

Nie możesz robić czegoś wbrew sobie, nieważne czy robisz to dla kogoś, czy dla siebie. Masz być zgodna_y ze sobą i swoimi wartościami — zawsze i wszędzie, bo tylko tak zbudujesz coś wartościowego.

 

Podążanie za tłumem nie działa. Nie przynosi też zysku, nie przynosi żadnych innych wartości, nie przynosi radości z tego, co robimy, a to jest podstawowa rzecz w każdym rozwoju, dlatego, jeśli w tym momencie jeszcze nie czujesz tej gotowości, poczekaj na ten Twój idealny, odpowiedni, właściwy moment, w którym poczujesz taką iskierkę intuicji i pomyślisz „Kurczę…, chcę to zrobić, to chyba jest ten moment!” Jeśli to poczujesz — to jest właśnie ten Twój moment.

 

Często takim momentom towarzyszy wycofanie, chcemy wycofać się z tego, o czym przed chwilą pomyśleliśmy. Myślisz sobie: „Zrobię to, tak jak chcę to zrobić…”, a za moment „Chyba to nie jest najlepszy moment, to jeszcze nie ten czas… Może poczekam, może będzie inny, lepszy moment, a może kiedy indziej będzie inaczej, lepiej…” itd.

 

A może po prostu myślimy za dużo?

Wiem sama po sobie, bardzo dużo myślę, analizuję. Wiele lat czekałam na odpowiednie momenty, no ale takie momenty nigdy nie przychodziły. Czekałam wielokrotnie! Musiałam dojrzeć, aby zrozumieć, że takie nigdy nie przyjdą, ale zawsze przy mnie są. To ode mnie zależy czy wezmę TEN moment i sprawię, że będzie TYM właściwym, czy jednak będę czekać, aż uschnę.

 

Dziś mam na tyle doświadczenia w rozwoju osobistym i zawodowym, że mogę się tym z Tobą podzielić, a tym samym skrócić Twoją drogę rozwoju, przekazując Ci swoje doświadczenie i motywując, abyś nie czekał_a na idealny moment. Odpowiedni moment przyjdzie do Ciebie po prostu, to będzie impuls. Wykorzystaj go! Odważ się go wykorzystać.

Jeśli poczujesz, że nadszedł — zacznij go wykorzystywać TERAZ. Teraz, maleńkimi kroczkami, a jeśli teraz jeszcze tego nie czujesz, to daj sobie czas, aż to poczujesz.

 

Nie ma nic od razu

Nie ma nic od razu, wszystko dzieje się w procesowo. Wszystko jest procesem, zarówno rozwój marki, biznesu rozwój osobisty, jak i wszystko inne.

Daj sobie na to czas i nieważne czy Twój rok zacznie się 1 stycznia, 10 stycznia, jak mój w tym roku czy może 15 kwietnia.

 

Nie jest to istotne! To ma być Twój rok, kiedy go zaczniesz, od wtedy liczy się już Twój sukces, a nie od wtedy, kiedy zaczęli inni, bo inni. Inni zaczęli już pierwszego stycznia, chwilę po północy intensywnie działać. Patrząc na działania innych, podświadomie się do innych porównujesz, tym samym wzbudzasz w sobie poczucie winy. Myślisz: „Ja jeszcze stoję… Nie jestem gotów, ale muszę już zaczynać, bo inni dawno zaczęli!” – BŁĄD! Nie, Ty nic nie musisz.

Ty ewentualnie możesz i zapamiętaj to.

 

Presja tłumu

Była, jest i zawsze będzie. Ważne w tym wszystkim jest pozostać w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami i słuchać swoich momentów.

 

Kiedy już wiemy, że takie momenty idealne nie przychodzą, nigdy nie przychodzą, ale równocześnie te właściwe są z nami zawsze. Wiemy też jak wykryć „ten moment”, to teraz pozostaje nam tylko podjąć gotowość do działania i zadać sobie pytanie na początek „Dlaczego?

 

  • Dlaczego ja chcę to zrobić?
  • Dlaczego jest to tak dla mnie ważne?
  • Dlaczego to ten moment?

 

Będą to podstawowe pytania, które pozwolą Ci zrozumieć, czy to jest zgodne z Tobą i czy to jest dobra droga, którą chcesz podążać. Następnie pozostaje już tylko ułożenie wszystkiego w plan działania, ale o tym w kolejnym wpisie.

 


 

Chcesz zapoznać się szerzej z rozwojem marki i biznesu?

Zachęcam Cię do zakupu mojej książki, którą pokochali czytelnicy oraz eksperci z branży!

Książkę znajdziesz w 3 opcjach TUTAJ.

 

Posłuchaj odcinka podcastu!

Blue Monday — dzień ściemy, czy jednak coś ważnego?

Blue monday, dzień ściemy, czy jednak coś ważnego

Blue Monday — dzień ściemy, czy jednak coś ważnego?

 
Niebieski poniedziałek przypada na trzeci poniedziałek stycznia. Termin BLUE MONDAY został wprowadzony przez Cliffa Arnalla, brytyjskiego psychologa w 2004 roku, który twierdził, że to właśnie ten dzień, jest najbardziej depresyjnym dniem roku.

 

Wzór na najbardziej depresyjny dzień?

Cliff wyliczył ten dzień za pomocą matematycznego wzoru. We wzorze znalazły się niepoliczalne wartości tj. obecna pogoda, wynagrodzenie miesięczne, długi, miniony czas od Świąt Bożego Narodzenia, poziom aktualnej motywacji i poczucie konieczności podjęcia działań.

Oczywiście termin ten jest pseudonaukowy i nic dziwnego, że podważany przez ekspertów oraz wyśmiewany przez większość ludzi.

Wzór matematyczny jest zwykłą farsą, bo w terminach naukowych muszą znaleźć się wyłącznie wartości policzalne. Powyższe takie nie są. Nie jesteśmy w stanie wyliczyć prognoz jakości nasłonecznienia, poziomu zachmurzenia czy wartości spadku ciśnienia u wszystkich ludzi danego dnia.

 

Historie niebieskiego dnia

Powstało wiele historii na temat tego dnia. Mówi się, że powstał on na potrzeby PR-owe i reklamowe dla pewnej agencji, do czego przyznał się po latach sam twórca.
 
Chodzą też pogłoski, że niebieski poniedziałek miał być następcą marketingowym czarnego piątku.

Nazwa tego dnia to tylko nazwa jak każda inna. Mamy przecież dzień czekolady, dzień dziwaka, dzień bigosu, to dlaczego tak bardzo kłuje nas dzień depresyjny? 

 

Pseudonauka a fakty

Niebieski poniedziałek jest niebieskim poniedziałkiem. Pomimo pseudonaukowej teorii powstania tego dnia uważam, że twórca zrobił kawał dobrej roboty!

Po pierwsze wprowadził dzień, jakich jest mnóstwo, a tylko ten zakorzenił się w naszych umysłach i trwa do dziś. Świetny case study w odniesieniu do budowy i kreacji marki!

Po drugie zwrócił uwagę na ważny problem, z jakim się zmagamy szczególnie dziś, a mianowicie — stany depresyjne.

Uważam to też za dobry przykład PR-u, wbrew wszelkim opiniom, który poruszył emocje i dotknął głębokich odczuć obiorców. Genialny PR to taki, który nie umiera i ten właśnie taki jest. Dziś niespotykane zjawisko.

Pomijając kwestie marketingowe i PR-owe, osobiście uważam, że Blue Monday jest potrzebnym dniem, wbrew wszystkim śmiechom i zdaniom na jego temat.
 
Pozwala on przede wszystkim zwrócić uwagę właśnie na takie przygnębiające stany, które mogą prowadzić do depresji.
Niestety często stany depresyjne, zarówno te epizodyczne, jak i nawracające dziś lekceważymy, a one tylko przybierają na sile…
Coraz częściej niestety kończą się one depresją.
 
Taki niebieski poniedziałek przedsiębiorcy potrafią mieć w każdy poniedziałek roku, a nawet częściej…
Może jeszcze rok 2004, kiedy termin ten został wprowadzony, nie był tak depresyjnym rokiem, ale od tego czasu wiele się zmieniło, a skoro już ktoś taki dzień wprowadził to, dlaczego nie wykorzystać go do zrobienia jakiegoś dobra?

Niebieski poniedziałek to tylko symbol, ale dzięki niemu mamy okazję przyjrzeć się swoim stanom. Na co dzień jesteśmy zbyt zabiegani, mamy inne sprawy na głowie, nie myślimy o swoich stanach. Ten dzień możemy wykorzystać jako taki MOMENT STOP.

 

Niebieski termin a zwykły przypadek

Z własnych obserwacji i doświadczeń wiem, że właśnie trzeci tydzień stycznia jest idealnym tygodniem analizy rozpoczętych działań biznesowych nowego roku.
 
Pozwala to na wprowadzenie bez żadnego uszczerbku na strategii wielu zmian. Warto ten okres wykorzystać.

Może termin pseudonaukowy, ale myślę, że nie do końca tak przypadkowy…

 

Nadal aktywny w umysłach i promocji

Niby dziś nikt się nie przyznaje, większość się śmieje, każdy krzyczy, że to ściema, a wszyscy nadal wykorzystują ten dzień do działań promocyjnych i nie tylko.
 
Tak to już jest. Brak spójności w ocenie jest powszechna. Każdego ocena jest tylko oceną subiektywną. Również moja. To od Ciebie zależy czyja ocena z Tobą współgra.
Ja patrzę na ten dzień zupełnie inaczej, niż robi to większość. Widzę w tym dniu wiele dobrego, niezależnie od historii, jakie krążą na temat tego dnia. Dla mnie jest to dzień, który powinien być takim MOMENTEM, niebieskim punktem kontrolnym dla każdego.

Nie tylko dziś.

Pomyśl jak by tak robić sobie „Niebieski Poniedziałek” każdego tygodnia i choć na moment przyglądać się swoim stanom.
 
Czy życie prywatne i zawodowe nie miałoby się wtedy lepiej?

Ja sądzę, że miało by się znacznie lepiej.

Blue Monday jest dniem już zakorzenionym, z czego osobiście ogromnie się cieszę. Jest okazją, a nie wymówką do przyjrzenia się pewnym kwestiom w naszym życiu. Wykorzystajmy to!

 

Narzekamy, a nie przyjmujemy

Czytałam i słyszałam wielokrotnie: „Wszyscy tylko trąbią o markach, biznesach, kołczują, motywują, koloryzują, a nikt nie mówi, co się kryje pod tą sztuczną powłoką. Nikt nie mówi o zdrowiu psychicznym w biznesie, nikt nie ma odwagi dotykać tych tematów”.

Poruszam chętnie te kwestie, nawet jeśli są one dla wielu niewygodne. Dziś miał odbyć się lajv, ale niestety złośliwość rzeczy martwych — technologia nawaliła.

Mówię o tym, bo to ludzkie.

Nie zawsze wszystko działa, nie zawsze wszystko jest tak, jak byśmy chcieli, grunt to przyjrzeć się temu, zaakceptować i wyciągnąć coś dobrego z takich sytuacji. Każda, nawet najgorsza sytuacja ma w sobie coś dobrego, trzeba nauczyć się to dostrzegać.
 
 
 


Trwa u mnie BLUE WEEK, gdzie możesz raz w roku poszaleć i skorzystać z dobrych promocji u mnie. Dziś wrzuciłam promocje na książkę, we wszystkich pakietach oraz aż -17% na wszystkie konsultacje!

Promocje się łączą.

Jest to, wydaje mi się dobra okazja do zadbania o swój rozwój na wielu polach, z dbałością właśnie o zdrowie psychiczne, które często zaniedbujemy.
Podczas współpracy kładę mocny nacisk na działania jednotorowe, w rozwoju kilku kwestii.

Jeśli masz ochotę, zapraszam!

Moją książkę kupisz TUTAJ!
Konsultacje ze mną zamówisz TUTAJ!
 

Zachęcam Cię również do wysłuchania mojego nowego odcinka podcastu. 🙂

Wizytówka firmowa, co powinna zawierać?

Wizytówka firmowa, co powinna zawierać

Wizytówka firmowa, co powinna zawierać?

 

Wykonałam wiele projektów wizytówek i często spotykałam się, spotykam do dziś z pytaniami Klientów „Co taka wizytówka powinna zawierać?”, „Zupełnie nie wiem, co powinno się na niej znaleźć”, „Jakie informacje są istotne?”

Dziś postaram się odpowiedzieć na te pytania.

 

Na początku wyjaśnijmy sobie, co to jest wizytówka?

Wizytówka to podstawowy akcydens reklamowy, w formie małego, kieszonkowego kartonika.

Taki kartonik zawiera najważniejsze dane osoby lub firmy.

 

Standardowe wymiary europejskie dla wizytówek to 85x55mm lub 90x50mm.

 

Do czego służą wizytówki?

Wizytówki wykorzystujemy w celach kontaktowych, często pełnią one również funkcję reklamową.

Wizytówka ma na celu poinformować odbiorcę, kim jesteśmy, czym się zajmujemy i jak można się z nami skontaktować.

 

Wizytówki a spotkania biznesowe

Wizytówki są bardzo istotne, kiedy uczestniczymy w spotkaniach biznesowych. Podczas takich spotkań najczęściej wymieniamy się kontaktami, w takiej sytuacji brak wizytówki nie najlepiej o nas świadczy.

 

Kto powinien posiadać wizytówkę?

Wizytówkę powinien posiadać każdy przedsiębiorca, niezależnie od tego, czy jest to Prezes korporacji, Dyrektor średniej firmy czy Właściciel małego saloniku fryzjerskiego. Pracownik firmy, a nawet osoba prywatna, która jest aktywna społecznie, również powinna być w ich posiadaniu.

 

Jakie informacje powinna zawierać wizytówka firmowa?

Wizytówka powinna zawierać przede wszystkim dane kontaktowe.
Ważne jest również umieszczenie na niej naszego miejsca w sieci, czyli strony www oraz portali społecznościowych.

  • Logo;
  • Nazwa firmy;
  • Imię i nazwisko;
  • Stanowisko;
  • Numer telefonu;
  • Adres e-mail;
  • Strona www;
  • Media społecznościowe (jeśli są).

 

Opcjonalnie:

  • Adres oddziału firmy (jeśli prowadzisz biznes stacjonarny).

 

Jeśli taka wizytówka miałaby pełnić również rolę wizytówki tzw. rozliczeniowej, wtedy konieczne jest, aby dodatkowo znalazły się na niej wszystkie dane, jakie podajemy do wystawienia FV.

Będzie to m.in. pełna nazwa firmy, NIP i adres siedziby firmy.